Warszawa, dnia 24 kwietnia 2008 r

Dr Ewa Fabiszewska
Zakład Fizyki Medycznej
Centrum Onkologii Instytut w Warszawie

Prof. dr hab. n. med. Marek Nowacki
Dyrektor Centrum Onkologii-Instytutu
im. M. Skłodowskiej-Curie

Dotyczy publikacji prasowej w dzienniku "Polska" z dnia 17 kwietnia 2008 r. o realizacji rządowego programu wykrywania raka piersi.


Uwagi ogólne

W dniu 17 kwietnia 2008 r. w dzienniku "Polska" (nr 91/155) zamieszczono artykuł autorstwa Agaty Kondzińskiej i Grzegorza Rzeczkowskiego pt. "Biznes na raku" w którym opisano dwuznaczną rolę warszawskiego Centrum Onkologii, w realizacji rządowego programu wczesnego wykrywania raka piersi u kobiet, ze mną w roli głównej.

Zarzucono mi wykorzystywanie pozycji zawodowej i wiedzy specjalistycznej do nieuczciwego zarabiania pieniędzy w procesie czuwania nad jakością prowadzonych badań, przez moja firmę Measure. Miało to powodować konflikt interesów, naruszanie przeze mnie etyki w biznesie.

Naganność mojego postępowania miała polegać na tym, że jako pracownik szpitala zarabiałam na walce z rakiem, czerpałam ogromne zyski i utrudniałam życie konkurencji podważając jakość przeprowadzanych testów przez podobne, działające w Polsce firmy. Jako przykład zwalczania przeze mnie konkurencji podano testy przeprowadzone przez firmę Megallen - Jerzego Kierzkowskiego. Z artykułu wynika ponadto, że dziennikarze zbierając materiał do publikacji korzystali z informacji anonimowych (informatorów) bowiem wszyscy - poza J. Kierzkowskim - nabrali wody w usta, "ze strachu przed Fabiszewska".

Konkluzja artykułu sprowadza się do tego, że odpowiedzialność za nieprawidłowości w Centrum Onkologii powinnam ponieść ja, mój bezpośredni przełożony dr Jerzy Giermek z Centralnego Ośrodka Koordynacyjnego (COK) oraz dyrektor Centrum Onkologii prof. Marek Nowacki.

Oprócz konfliktu interesów, złamania etyki w biznesie, z artykułu wyłaniam się jako osoba zarabiającą na cudzym nieszczęściu, mająca wątpliwe "kwalifikacje" moralne. Artykuł ma też cechy modnego (ostatnio) w Polsce potępienia z góry człowieka nim się go wysłucha (rozwinięte twórczo przez byłego ministra Z. Ziobro). Dotyczy to m.in. zrobienia mi przez dziennikarza zdjęcia z ukrycia podczas przechodzenia korytarzem w Centrum Onkologii (ochrona wizerunku). Obrzucono mnie błotem bez uprzedniej chęci wysłuchania moich racji.

Fundamentalną zasadą demokratycznego państwa prawnego jest wysłuchanie drugiej strony, tymczasem nim do tego doszło, ekspresowo wyrzucono mnie z pracy (ze strachu czy z oportunizmu?). Może warto było dać mi szansę złożenia wyjaśnień na piśmie.

Postępowanie w tej sprawie powinno mieć pisemny charakter, zawierać opinie prawną radców prawnych z Centrum Onkologii, a nie opierać się na wypowiadanych (różnorodnych) opiniach często zmiennych, posługujących się językiem potocznym, a nie językiem profesjonalnym - medycznym i prawniczym.

Z góry potępiło mnie też Ministerstwo Zdrowia, które odpowiada za plan zwalczania raka piersi i Pani Julia Pitera z Rządu RP. Postraszono mnie też, jak to jest ostatnio w modzie, Centralnym Biurem Antykorupcyjnym (CBA), Prokuraturą itd.

Uczyniono ze mnie kozła ofiarnego w niedopracowanym pod względem prawnym i stosowania procedur procesie rządowego zwalczania raka piersi w myśl zasady, że ktoś musi być winien.
Zachowałam się naiwnie pracując jakiś czas społecznie, licząc na wsparcie osób spośród czynników decyzyjnych, którzy za ten program odpowiadają głównie z racji zajmowanych stanowisk. Pomyliłam się gruntownie.

Po ukazaniu się artykułu otrzymuje od kolegów i koleżanek z całej Polski liczne dowody wsparcia, którzy pocieszają mnie, podtrzymują na duchu i zachęcają do dochodzenia swoich praw na drodze sądowej.

Stan faktyczny i prawny

Zwalczanie raka piersi u kobiet (skryning) w rozwiniętych krajach Zachodu trwa od kilkunastu lat. W Polsce proces ten raczkuje pod każdym względem, opierając się już na częściowo opracowanych procedurach i pracy entuzjastów, fizyków medycznych i osób zajmujących się profilaktyką w tym zakresie.

W pracy tej decydujące znaczenie ma jakość wykonywanych badań. Niewykrycie w odpowiednim momencie schorzenia (w jego początkowej fazie) daje potem fatalne skutki zdrowotne dla kobiet oraz prawne w postaci procesów sądowych wytaczanych szpitalom przez rodziny pokrzywdzonych. Decyduje wiec wysoka jakość diagnostyki.

Pieniądze dla placówek wykonujących skryning mammograficzny płyną bezpośrednio z wojewódzkich NFZ do usługodawców wyłanianych w trakcie przetargów zaś ani działania kontrolne prowadzone w ramach powstającego systemu nadzoru nad skryningiem, ani ich wyniki nie miały na to wpływu.

Z kolei udział mojej firmy Measure w całym rynku testów specjalistycznych w radiodiagnostyce w 2007 r. wyniósł 1.8 %, a w rynku mammografów skryningowych 2.7 %, co miało to charakter śladowy. Pragnę podkreślić, że moja firma świadczyła usługi na najwyższym poziomie zgodnie z wytycznymi Ministerstwa Zdrowia i Unii Europejskiej odnoszącymi się do mammografów skryningowych.

Placówki zamawiając testy specjalistyczne czynią to w trybie zamówień publicznych, kierując się rachunkiem ekonomicznym w ramach gry rynkowej, a nie ze strachu przed Fabiszewska (kto jeszcze boi się Fabiszewskiej?).

W połowie lipca 2007 r. dyrektor Centrum Onkologii w Warszawie prof. M. Nowacki powołał mnie do kontroli jakości i audytów klinicznych COK (wtedy otrzymałam pismo w tej sprawie i pokwitowałam je).

Nie otrzymałam na piśmie zakresu obowiązków, ponieważ nie było to stanowisko kierownicze ale eksperckie, ponadto do końca roku 2007 nie pobierałam za tę pracę wynagrodzenia, pracowałam społecznie (ośmieszona dziś "siłaczka").

Zgodziłam się pracować za darmo, bowiem ponad milion polskich kobiet oczekiwało i oczekuje pomocy w tym zakresie, a od czegoś trzeba zacząć.
Należało stworzyć od zera system oceny kontroli i nadzoru nad skryningiem mammograficznym, przeszkolić 32 fizyków medycznych, dostarczyć formularzy, algorytmów oceny itd. To była nie tylko moja wielka praca społeczna, za co obecnie otrzymałam podziękowanie w postaci wyrzucenia mnie z pracy w skryningu z dziwnym komentarzem "Pani Ewo niech się pani nie przejmuje"(?!).
Ludzie zajmujący się skryningiem potrzebują rzetelnej kontroli, ale i wsparcia finansowego, moralnego, a nie rzucania im kłód pod nogi, przy jakimkolwiek konflikcie realnym bądź wydumanym opisanym w prasie, która nierzadko kieruje się tylko poszukiwaniem sensacji. Nie można pomówionych pozostawiać samym sobie.

Wnioski

  1. Oczekuję od Pana Dyrektora Centrum Onkologii w Warszawie przeprowadzenia stosownego postępowania służbowego z uwzględnieniem kodeksu pracy, ochrony praw pracowniczych, wysłuchania argumentów, zważywszy w jaki sposób zostałam na stanowisko powołana, w jakim trybie, czasie, i to, że w 2007 roku pracowałam za darmo, a odwołano mnie w sposób błyskawiczny nie dając szansy odniesienia się do postawionych w prasie zarzutów. W postępowaniu tym mogą też przydać się zasady i procedury kodeksu postępowania administracyjnego. Rozważę potrzebę podjęcia stosownych kroków prawnych. Pośpiech nie zawsze jest najlepsza metoda postępowania, ale jestem otwarta na postępowanie mediacyjne.

  2. Oczekuję stanowiska radców prawnych z Centrum Onkologii dotyczącego konfliktu interesów w jaki popadłam, z powołaniem się na przepisy prawa, a nie wyrażane luźno opinie, pożyteczne byłyby też wywody o etyce w biznesie w odniesieniu do mojej firmy Measure i obyczajów panujących w Centrum Onkologii. Prawo wszak ściśle wiążę się z moralnością. Proszę o zbadanie jak działają pozostałe prywatne firmy w Polsce w tym samym obszarze (takie jak moja) a także te, działające w ramach instytucji państwowych.

  3. Uprzejmię proszę, by po stosownych ustaleniach i w ich następstwie podjętych decyzjach i postanowieniach powiadomić mnie - osobę zniesławioną, zwolnioną z pracy w ekspresowym tempie - bo jestem stroną w tym postępowaniu, a także Ministerstwo Zdrowia, Panią Julię Piterę w Rządzie Pana Premiera Donalda Tuska, COK, redakcje gazety "Polska" oraz WOK'i w kraju. Mój przykład może być dla skryningu mammograficznego w Polsce bardzo pożyteczny i pouczający zarazem.

Z poważaniem
dr Ewa Fabiszewska

Do wiadomości:

  1. Pani Minister Zdrowia Ewa Kopacz ul. Miodowa 15, Warszawa
  2. Pani Julia Pitera Biuro poselskie ul. Nowy Świat 39, Warszawa
  3. Dr J. Giermek w/m
  4. Dr W. Bulski w/m
  5. WOK'i w całym kraju
  6. Dziennik "Polska", Redakcja, ul. Domaniewska 41, Warszawa